Strona startowa Teksty Wywiady "Róbta co chceta" - filozofia zaczadzonych
 
Strona startowa Teksty Wywiady "Róbta co chceta" - filozofia zaczadzonych
06 | 09 | 2010
Menu Główne
Zasoby
Główne tematy
Adv. Mp3 Player

+ Pop-Up Player
Odwiedziny live
site statistics







Mądre sentencje dla wolnych obywateli

Pierwszy krok do obalenia Systemu to odmowa współpracy z Systemem, świadomej lub nieświadomej. Naucz się mówić nie: nie zgadzam się, nie chcę, nie podpiszę, odmawiam, nie zagłosuję na ciebie, wcale nie zagłosuję, ty mnie nie reprezentujesz, nie macie mojej zgody, nie pomogę, nie zapłacę itp.

"Róbta co chceta" - filozofia zaczadzonych PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 27 Lipiec 2010 11:49
AddThis Social Bookmark Button

Marek Czuku, ur. 19 czerwca 1960 r. w Łodzi, gdzie mieszka do tej pory; absolwent Uniwersytetu Łódzkiego (fizyka, nauczanie na odległość). Obecnie studiuje filologię polską. (strona autora - http://widzew.nazwa.pl/marek)

Poniższy wiersz dobrze oddaje filozofię współczesnych barbarzyńców, którzy aby móc zaistnieć odrzucili wszystkie dotychczasowe wartości i na ich miejsce postawili antywartości - zamiast krzyża, telewizor, zamiast rodziny, dwóch pedałów, zamiast prawdy, kłamstwo, zamiast Mickiewicza, Gombrowicz, itd., itp.


Róbta co chceta

 

Nie liczta się z innymi, hałasujta
Urządzajta parady techno
Pijta, palta, ćpajta
Plujta, wymiotujta, startujta w wyborach
Obiecujta złote góry i gruszki na wierzbie
Oszukujta, korumpujta, bierzta łapówki

Bądźta pewni siebie, oklaskujta
Kupujta co chceta i kogo chceta
Nadążajta za modą, bądźta biznesłumen
Lubta hity i bestsellery, ścigajta się
Pozujta, udawajta, wywyższajta się
Wymandrzajta się, przechwalajta, szarżujta

Poniżajta, bijta, wymuszajta
Kopta leżącego, znęcajta się
Kłóćta się, ubliżajta, wyśmiewajta
Idźta po trupach, awansujta
Zarabiajta, zarabiajta, zarabiajta
Piszta po murach, śmiećta, niszczta przyrodę

Zalewajta sąsiadów, wyrzucajta przez okno
Podglądajta, plotkujta, obgadujta
Mówta co chceta, bluźnięta, kłamta
Wróżta, czarujta, wierzta w horoskopy
Mówta bzdury, bełkoczta, przeklinajta
Nie słuchajta i nie szanujta innych

Nie dotrzymujta słowa, nie ustępujta
Nie myjta się, zakładajta seksszopy
Oglądajta pornosy i książeczki czekowe
Nie czytajta książek, nie uczta się
Wyrzucajta z pracy, redukujta, transformujta
Nie spłacajta długów, prywatyzujta

Umarzajta z powodu znikomej szkodliwości albo przedawnienia
Pouczajta, strofujta, europeizujta
Piszta głupoty, ceńta się, dawajta zły przykład
Podkładajta śmiech pod filmy, nadawajta reklamy
Oglądajta telewizję, czytajta gazetki, nie myślta
Głupiejta, głupiejta, głupiejta

Miejta bogów cudzych, bierzta imię nadaremno
Nie święćta, nie czcijta
Zabijajta, cudzołużta, kradnijta
Mówta fałszywe świadectwo
Pożądajta żony i każdej rzeczy
Wychowujta dzieci na swój obraz i podobieństwo.

Amen.



Wywiad z autorem.

„W pisaniu nie wracam do przeszłości”

Z Markiem Czuku, polskim poetą, członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, o jego twórczości, marzeniach i literaturze rozmawia Sylwia Boguta.

Sylwia Boguta: Chciałam na wstępie spytać o debiut literacki. Czy Pana pierwsze wydane utwory długo czekały na opublikowanie, jak to wyglądało i co popchnęło Pana ostatecznie do ich wydania?

Marek Czuku: Zacząłem pisać w stanie wojennym, był rok 1982. Trzy lata później debiutowałem w prasie, a po kolejnych czterech – książką. Na początku nie zdawałem sobie sprawy z tego, na czym polega tzw. życie literackie, nie myślałem o publikacjach ani o spotkaniach autorskich. Pisałem z jakiejś wewnętrznej, nie całkiem dla mnie jasnej potrzeby i nie miałem pojęcia, co to jest i czy jest coś warte. Dopiero gdy daleka krewna z Torunia zachęciła mnie do wysłania wierszy na konkurs w Grudziądzu, w którym zupełnie niespodziewanie dostałem nagrodę, pomyślałem, że to jest coś poważniejszego. Starałem się wtedy dotrzeć do osób, które zajmowały się tym samym i gdzieś to moje pisanie wydrukować. A ponieważ wszędzie są dobrzy ludzie, w końcu udało mi się zaistnieć.

— Jak traktuje Pan opinie recenzentów dotyczące swojej twórczości?

— Cieszę się z każdej recenzji, szanuję krytyków, ale mam pewien dystans zarówno do opinii zbyt pochlebnych, jak i nadmiernie krytycznych. Najbardziej cenię wyważone, wielowymiarowe filologiczne analizy, w których każda teza jest należycie uzasadniona.

— Pana przedostatni tomik poetycki jest zatytułowany Ars poetica. Skąd taki tytuł, skoro wiersze zawarte w nim (może poza tytułowym) nie mówią bezpośrednio o tym, czym jest „sztuka poetycka” oraz o tym, jak się tworzy poezję? A czym dla Pana jest sztuka poetycka?

— Tytuł w sposób oczywisty nawiązuje do tradycji, ale same wiersze są jakby „z różnych parafii”. Chciałem w ten sposób wskazać różne drogi prowadzące do poezji, a jednocześnie zwrócić uwagę na zamieszanie (taki „groch z kapustą”), jakie panuje teraz w literaturze. A czym jest sztuka poetycka? Dobrze to oddaje triolet Jerzego Jarmołowskiego:


a co jest poezja – a kto ją tam wie
a czymże poeta – a kto go tam zna
a co śni poeta w chryzantemy śnie
bo co chryzantema – to kto ją tam wie
i kto komu śni się i kto w czyim śnie
i co chryzantema śni w poety snach
a co jest poezja – a kto ją tam wie
a czymże poeta – a kto go tam zna

Marek Czaka

— Większość Pana wierszy jest mocno osadzona w codzienności. Z czego to wynika? Czy według Pana ten sposób wyrazu lepiej trafia do czytelnika i czy poezja uciekająca od rzeczywistości jest według Pana mniej wartościowa? Rozumiem, że znajdujemy się tu również w kręgu pytań o obowiązki poety? I skąd w Pana wierszach tyle ironii?

— Rzeczywiście, sporo moich wierszy dotyczy, także pośrednio, hic et nunc. Myślę, że za wiele. Literatura często płaciła wysoką cenę za zbytnią doraźność, co odbywało się kosztem ponadczasowości. To duża sztuka pisać o sprawach uniwersalnych bez nieznośnego patosu, a jednocześnie opierać się na konkrecie. Zgadzam się z Panią, że przesadzam z ironią, ten środek wyrazu działa przecież na zasadzie „kij ma dwa końce”. Przyznam, że marzy mi się krystaliczna czystość przekazu. Ale to również wyższa szkoła jazdy.

— Określany jest Pan przez niektórych jako poeta postmodernistyczny. Czy zgadza się Pan z tym określeniem? Na czym, jeśli tak, według Pana polega ten postmodernizm? Na pisaniu o postmodernistycznej rzeczywistości czy może na postmodernistycznym pisaniu?

— Postmodernistyczna jest rzeczywistość, a więc chcąc nie chcąc uczestniczymy w tym zbiorowym stanie ducha. Pojawiło się to po drugiej wojnie, a nasiliło po upadku komunizmu i nie chce puścić. To jest pojęcie-worek; można powiedzieć, że – dajmy na to – barok też był mocno postmodernistyczny. Już sam fakt pisania i obrania takiej, a nie innej postawy twórczej wiąże się – co najmniej – z odniesieniem do postmodernizmu. A czy czuję się postmodernistą? Chyba nie. To wszystko wynika z przekory.

— Przywiązuje Pan dużą wagę do formy swoich wierszy. Jakie zabiegi literackie i artystyczne lubi Pan najbardziej? Który z poetów lub grup literackich jest Panu najbardziej bliski, jest autorytetem?

— Lubię, gdy uda mi się tak skondensować sensy i obrazy, aby w efekcie dało się to czytać na różne sposoby, a przy tym wszystko „trzymało się kupy”. Trzeba też bardzo uważać na zachowanie pewnego minimum zrozumiałości, bo co z tego, że wiersz będzie nowatorski i bardzo mądry, skoro nikt go nie przeczyta. Od dawna mam słabość do Gałczyńskiego i Leśmiana, doceniam wielkość Kochanowskiego i Mickiewicza, lubię poezję kobiet (ze współczesnych np. Julii Hartwig, Adriany Szymańskiej, Anny Piwkowskiej czy Marzeny Brody).

— Jest Pan bardzo skromny w mówieniu o sobie i rzadko pojawia się Pan na spotkaniach. Z czego to wynika? Czy to jakiś rodzaj buntu przeciw kulturze, w której wszyscy o wszystkich chcą wiedzieć wszystko?

— Skromnie przyznam, że skromność jest moją dużą zaletą. Pojawiam się wszędzie tam, gdzie jestem zapraszany (widocznie nie jestem na topie). Bunt z kolei mam we krwi i wypiłem go z mlekiem matki... A serio: nie czuję się dobrze w dzisiejszych czasach w ich wymiarze społecznym (demokracja, wolny rynek, władza, pieniądze, media, kultura masowa itp. itd.). Zawsze byłem indywidualistą i czułem wręcz organiczny wstręt do stadnych zachowań.

— Czy któreś z Pana dzieł ma dla Pana szczególną wartość. Tomik, wiersz darzony szczególnym sentymentem?

— Zawsze myślę o tym, co ma dopiero powstać. W pisaniu nie wracam do przeszłości.

— Niektóre z Pana wierszy, jak np. Róbta co chceta, są już omawiane na lekcjach języka polskiego, co Pan o tym myśli? Czy godzi się Pan z określeniem ‘moralizator’?

— Akurat za tym wierszem nie za bardzo przepadam z powodu jego publicystyczności. Ale właśnie dlatego zdobył pewną popularność, także w internecie. Nie lubię też nachalnego moralizowania, czasem trzeba jednak powiedzieć, co się tak naprawdę myśli o świecie.

— Jak Pan myśli, w jakim kierunku pójdzie polska poezja w najbliższych latach?

— To wielka niewiadoma. I to jest piękne, że nie można tu niczego przewidzieć.

— Mała rada dla młodych twórców – co zrobić, by uniknąć pułapek oryginalności, pisać we własnym stylu, ale być dalekim od przesady i niezrozumiałości? A może jest to niemożliwe? Jaki stosunek ma Pan do tradycji literackiej?

— Myślę, że zawsze trzeba być sobą, być w zgodzie z własną osobowością, niepowtarzalnością. Nie silić się na coś, co jest sprzeczne ze mną, choć może dać mi krótkotrwałą korzyść. Podobno wszystko już było, ale nie było mnie i mojego świata. A tradycję trzeba znać, aby móc powiedzieć cokolwiek nowego.

— Ostatnie moje pytanie będzie dotyczyło Pana „literackich” marzeń. Czy takie są? Czy może realizuje je Pan na bieżąco?

— O największym celu literackim, jakim jest wypracowanie własnego, czystego języka, już mówiłem. To ogólnie, a tak na teraz marzy mi się powieść, której pomysł noszę w sobie już od dawna, tylko nigdy nie mam czasu go zrealizować.

— Redakcja Tolle et lege z całego serca życzy Panu spełnienia tego marzenia! Serdecznie dziękuję za rozmowę.


Wywiad został przeprowadzony w październiku 2007 roku.

źródło






Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Felek  - Elementarz   |83.10.202.xxx |2010-07-27 15:27:26
Elementarz dla współczesnych młodych, wykształconych, europejczyków z dużych miast
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.25 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

Zmieniony: Wtorek, 27 Lipiec 2010 12:18
 
Tłumacz

Translation

Wesprzyj obnie.info

Serwis Obywatelskie nieposłuszeństwo (zał. 1999 r.) dziękuje za wsparcie. Wpłaty pomogą w ochronie prawnej serwisu i bezpieczeństwie informatycznym.
Z niepoprawni.pl
Niepoprawni: Bloggerzy dla bloggerów.
RSS przyklejonych plus na stronie głównej.